„W Tokio bronię honoru kraju”: Karen Chaczanow o awansie do ćwierćfinału Wimbledonu i przygotowaniach do olimpiady

0
37

W 2021 roku Karen Khachanov została pierwszą rosyjską tenisistką od 10 lat, która dotarła do ćwierćfinału Wimbledonu. Forbes Life dowiedział się, co ten wynik oznacza dla sportowca i jak przygotowuje się do igrzysk olimpijskich 0 akcji

​​W 2020 roku tenisistka Karen Chaczanow weszła do rankingu Forbesa „Najbardziej utytułowane gwiazdy show-biznesu i sportu poniżej 40 roku życia” z majątek w wysokości 5,6 miliona dolarów.W tym czasie był zwycięzcą czterech turniejów ATP w singlu, ćwierćfinalistą Rolanda Garrosa, mistrzem Paris Masters 1000 i Kremlin Cup. W 2021 roku w karierze Karena doszło do dwóch ważnych przełomów – po pierwsze udało mu się dotrzeć do ćwierćfinału Wimbledonu, a po drugie Chaczanow wystąpi po raz pierwszy na igrzyskach olimpijskich.

„Zajęło to 900 000 $ ”: Karen Khachanov o wielkich pieniądzach, osobistym turnieju i sukcesie Jurija Dudy

– Karen, jesteś pierwszą tenisistką z Rosji, która w ciągu ostatnich 10 lat dotarła do ćwierćfinału Wimbledonu. Jak myślisz, dlaczego udało się osiągnąć taki wynik dokładnie w tym roku?

– W większości przypadków trudno dokładnie powiedzieć, dlaczego w danym momencie udaje Ci się wygrać, ale jak mówią, wszystko nie dzieje się przypadkiem. Przed dojściem do ćwierćfinału Wimbledonu miałem kilka miesięcy, kiedy nie wszystko się ułożyło, wyniki mi nie odpowiadały i byłem trochę przygnębiony psychicznie. Ale kontynuowałem treningi i aktywnie pracowałem nad aspektami psychologicznymi. A do Wimbledonu nabrałem formy. Nie oznacza to, że wszystko zostało naprawione. Ale przepracowałem te wszystkie chwile, które mi nie odpowiadały. Zaakceptował fakt, że nie zawsze wszystko się układa. I zdecydowałem, że będę działał zgodnie z planem, dam z siebie wszystko i zobaczę, co się stanie. Wcześniej trudno mi było tak myśleć, nie mogłem pogodzić się z porażką, a to mi przeszkadzało. Kiedy jesteś stabilny psychicznie, poziom gry wzrasta. Wierzę, że pod względem umiejętności i umiejętności zawsze działałem płynnie. Większość meczów była bardzo wyrównana i punktowana. Ale kosztem psychologii na Wimbledonie grałem lepiej i wszystko wyszło świetnie.

Wimbledon to dla mnie jeden z najważniejszych turniejów w siatka tenisowa

– Jak ważne jest dla Ciebie wejście do ćwierćfinału? Czy postrzegasz to również jako płytę?

– Wimbledon to dla mnie jeden z najważniejszych turniejów w siatce tenisowej. A kiedy dojdziesz do czwartego kręgu – to oczywiście dobry wynik. Ale apetyt przychodzi wraz z jedzeniem. To był wyrównany mecz i miałem szansę awansować do półfinału. Kto wie, co będzie dalej? Może dotarłbyś do finału? Ale potem znowu – teraz staram się skupić na pozytywnych aspektach tego turnieju. Analizuję, co udało mi się zrobić, jak rozwijała się gra, gdzie postąpiłem poprawnie. Oczywiście porządkuję też błędy, aby zrozumieć, na co zwracać uwagę, co poprawić, co należy wypracować. Ale dla mnie bardzo ważne jest to, że pozytywnie odbieram wyniki tego turnieju. Dobre osiągnięcie, teraz przejdźmy dalej.

– Jesteś teraz w obozie olimpijskim, prawda? Jak idą przygotowania do Igrzysk?

– Tak, jesteśmy już w Tokio. Przyjechaliśmy tu w niedzielę 18 lipca z całym zespołem. Wcześniej spędziliśmy 3-4 dni na Sachalinie, aby być w tej strefie trochę wcześniej i przystosować się, zaaklimatyzować, przyzwyczaić się do różnicy czasu. Po przyjeździe do Tokio na bardzo długi czas osiedliliśmy się w wiosce olimpijskiej. Zajęło to około siedmiu godzin. Trzeba było przejść wszystkie procedury związane z koronawirusem, przejść testy, wypełnić dokumenty. To oczywiście ponure, ale ogólnie wszystko jest w porządku. Wioska Olimpijska jest wygodna i ma bardzo fajny stadion. Japończycy specjalnie odrestaurowali wszystko na potrzeby igrzysk: zupełnie nowe korty, szatnie. Choć to moje pierwsze igrzyska olimpijskie, nie mam z czym porównywać. Nie mogę się już doczekać rozpoczęcia igrzysk.

Każde dziecko uprawiające sport w Rosji marzy o wystartowaniu w igrzyskach olimpijskich

Garnitur, koszula, buty – Giorgio Armani, TSUM. Rolex Oyster Perpetual Datejust 41

– Jakie są Twoje oczekiwania wobec Igrzysk Olimpijskich?

– Nie ma dla mnie znaczenia, czy mówimy o Igrzyskach Olimpijskich, czy jakimkolwiek innym turnieju. Jeśli biorę udział, to stawiam sobie maksymalne cele – dobiec do końca i wygrać. Ale jednocześnie dostrajam się na swój sposób do każdego meczu, do każdego przeciwnika. W Tokio bronię honoru kraju. Tak, oficjalnie nie wolno nam tego robić, ale w każdym razie wiem, że reprezentujemy Rosję. To dla mnie szczególny turniej, to mój pierwszy udział w igrzyskach olimpijskich. W Rosji od dzieciństwa wpaja nam się myśl, że jest to bardzo honorowe. Każde dziecko uprawiające sport marzy o występie na igrzyskach olimpijskich, by być podziwianym i szanowanym. To część naszej kultury. I wcale nie jestem wyjątkiem, od dzieciństwa chciałem też wystąpić na igrzyskach olimpijskich. Dlatego teraz staram się dotrzeć jak najdalej.

– A propos, jak zapobiega się rozprzestrzenianiu się wirusa w wiosce olimpijskiej?

< p>– Brak specjalnych zasad lub specjalnych protokołów. Wszędzie i zawsze musisz nosić maskę. Bez tego można trenować tylko. I nie możemy opuścić terenu wsi – nie możemy wyjść do miasta. Ale to dobrze, po prostu ciągle trenujemy i nic nas nie rozprasza.

„Walka do końca”: jak Daniil Miedwiediew został nowym bohaterem rosyjskiego tenisa

– Jak ważne są Igrzyska Olimpijskie dla kariery tenisisty? Powiedzmy, że jeśli chodzi o piłkę nożną, rzadko kto pamięta, który kraj wygrał olimpiadę.

– Nie podejmę się argumentować za wszystkich tenisistów, bo każdy postrzega i ocenia różne turnieje na swój sposób. Teraz jest wyjątkowy czas. Zarówno pod względem politycznym, jak i pod względem koronawirusa. Eksperci debatują dokładnie, jakie czynniki wpłynęły na obecność sportowców na igrzyskach olimpijskich w Tokio, ale wielu odmówiło, w tym tenisiści. Ale jednocześnie kompozycja kolumn wciąż pozostaje bardzo mocna. Wielu czołowych 30 tenisistów przyjechało do Tokio i będzie walczyć o zwycięstwo. Nie wiem, jak traktują olimpiadę za granicą, ale powtarzam – dla rosyjskich sportowców to bardzo ważny turniej. Dlatego wszyscy tu jesteśmy, chcemy się bawić. I byliśmy gotowi do występu w zeszłym roku. Igrzyska olimpijskie są wspaniałym, honorowym bonusem do czterech Wielkich Szlemów.

– Kiedy rozmawiałem z Tobą dwa lata temu, wspomniałeś, że jako dziecko ściśle śledziłeś Safina i że jego kariera Cię zainspirowała. Marat zawsze był bardzo emocjonalny, ale ty jesteś powściągliwym i spokojnym graczem. Co pomaga kontrolować się podczas poważnych meczów?

– Swoją drogą nie sądzę, że zawsze udaje mi się panować nad emocjami. Były mecze, kiedy nie wszystko było przyjemne, nie wszystko potoczyło się tak, jak chciałeś. I moim zdaniem zareagowałem dość gwałtownie na te sytuacje. Ale musisz nauczyć się sobie z tym radzić. Zacząłem bardzo ciężko pracować nad swoimi reakcjami od przedsezonu 2020. I wierzę, że teraz udaje mi się bardziej pozostać w grze, być bardziej skoncentrowanym i skupionym. Jestem mniej impulsywny i mniej negatywny. Ale jednocześnie wciąż potrafię dotrzymać tempa, grać bardzo intensywnie, być naładowanym, ale jednocześnie nie czuję się tak zły jak kiedyś. Bardzo się staram to kontrolować.

Marat naprawdę mnie zainspirował, ale ważne jest, aby zrozumieć, że nie ma tenisistów, na których patrzę lub uważnie śledzę. Zawsze lubiłem styl gry Safina i Kafelnikowa. Uwielbiałem oglądać ich mecze. Mam mniej więcej taką samą sylwetkę jak oni, do pewnego stopnia mam podobny styl gry. Interesujące jest dla mnie obserwowanie naszych trzech tenisistów (w momencie pisania tego tekstu są to Daniil Miedwiediew, Andrei Rublev i Aslan Karatsev, ale Chaczanow jest tylko o jedną linię za ostatnim w rankingu – Forbes Life). Ale są też moimi głównymi rywalami. Uczymy się od siebie, czasem bierzemy przykład, nie dorównujemy i nie kopiujemy stylu. Każdy z nas stanie się legendą rosyjskiego tenisa na swój sposób.

Garnitur i koszula – Giorgio Armani, TSUM. Zegarki Rolex Oyster Perpetual Sky-Dweller

– Kiedy sędzia podejmuje niesprawiedliwą decyzję w trakcie meczu, jak trudno jest kontynuować grę?

– Większość turniejów ma już Hawk-Eye – jest to system, który pozwala na dwukrotne sprawdzenie decyzji sędziego. Niemniej jednak czasami takie sytuacje nadal się zdarzają. Na przykład w zeszłym roku grałem w Belgii. Ze względu na ograniczenia związane z rozprzestrzenianiem się COVID-19 organizatorzy turnieju European Open mogli nie korzystać z systemu Hawk-Eye. I miałem wrażenie, że cały wynik turnieju zależał od decyzji sędziego. A ja właśnie miałem sytuację w Antwerpii podczas ćwierćfinału, kiedy Adel Nour popełnił bardzo poważny błąd. Wszyscy widzieli na powtórce, że piłka jest w grze, nie dotyka nawet linii, a tym bardziej nie wychodzi poza boisko. Ale sędzia nie zgodził się ani ze mną, ani z kibicującą mi publicznością. I mogę szczerze przyznać, że straciłem głowę w tej sytuacji. Było to dla mnie bardzo trudne psychologicznie i myślę, że oprócz głowy, również przegrałem zwycięstwo w meczu właśnie przez błąd sędziego. To było bardzo trudne. Dlatego lepiej nie pamiętajmy tej gry.

– Przyjaźnisz się z Daniilem Miedwiediewem i Andriejem Rublowem. Wszyscy jesteście prawie w tym samym wieku. Jesteś dla jednego kraju. Dlatego nieuchronnie jesteś ciągle porównywany. Spójrzmy prawdzie w oczy: dla którego z was ten sezon radzi sobie lepiej?

– Odpowiem, może trochę banalnie, ale naprawdę tak myślę. Każdy idzie własną drogą. Wszyscy gramy tak jak gramy. Wszyscy staramy się rozwijać i iść naprzód. Dla kogo sezon jest lepszy? Otwórzmy ranking i zobaczmy, co tam jest – tabela zawsze odzwierciedla z otwartym umysłem, kto gra najlepiej, kto ma przewagę, kto lepiej radzi sobie w sezonie. Bo inaczej trudno jest ocenić, kto jest lepszy. Tak, ja na przykład grałem więcej turniejów w Australii, a Andreyowi w zasadzie udało się rozegrać więcej meczów. Ale to niczego nie rozwiązuje.

– Danya zajmuje teraz drugie miejsce w rankingu.

– Okazuje się, że sezon jest lepszy dla Dani, jak pokazuje ocena.

Jak najlepiej opłacani tenisiści na świecie zarobili 340 milionów dolarów bez prawie wchodzenia na boisko

– W ostatnich latach miałeś wiele kontraktów reklamowych. Co wpływa na liczbę umów partnerskich – jakość gry, ocena, wygląd?

– Myślę, że lepiej zapytać marki, jak wybierają, z kim chcą pracować. W każdym razie jestem wdzięczny wszystkim moim sponsorom i partnerom za to, że są ze mną i że we mnie wierzą. Myślę, że pozycja w rankingu i poziom gry są zawsze ważne. To wskaźnik sukcesu, który jest konieczny, mało kto może się z tym spierać. Im wyższy jesteś w rankingu, tym ciekawszy jesteś dla firm i marek.

Podczas pandemii organizatorzy turniejów poważnie ograniczyli płatności na rzecz finaliści

– Ile obecnie zarabiają tenisiści w turniejach?

– Opłaty kontraktowe i nagrody pieniężne są bardzo zróżnicowane. Po pierwsze zależy to od konkretnego sportowca, a po drugie od sytuacji na świecie. Na przykład z powodu COVID-19 w przeszłości nasza nagroda pieniężna dramatycznie spadła. A teraz kwoty stopniowo wracają do dawnych czasów. Turnieje przypisywały spadek wypłat temu, że na turniejach nie było widzów, którzy kupują bilety i osiągają zysk. W związku z tym im mniej kibiców było na meczach, tym bardziej organizatorzy obcinali nagrody pieniężne. Na przykład: przed pandemią turnieje ATP500 były wypłacane od 1,5 miliona do 3 milionów dolarów.W zeszłym roku pula nagród została zmniejszona o 40% i nie wróciła jeszcze do poprzednich kwot. Na turniejach ATP 250 fundusz wynosił około 750 000 $, w zeszłym roku został obniżony o 40-50%, a w 2021 został podniesiony o 20%. Oznacza to, że nie wróciliśmy jeszcze do poprzednich wskaźników. Pula nagród ATP Masters 1000 została w zeszłym roku zmniejszona o 60%. Ważne jest również, że zmienili gradację płatności. Na przykład przed zwycięzcą turnieju zawsze otrzymywał znacznie więcej niż inni uczestnicy. Podczas pandemii organizatorzy mocno obniżyli wypłaty dla finalistów, aby rozrzucić pieniądze na pierwsze rundy. Oznacza to, że ci, którzy wylatują na początku, otrzymują takie same kwoty, jak przed pandemią. Ale finaliści i zwycięzcy otrzymują znacznie niższe wynagrodzenie. Chciałbym zauważyć, że turnieje Wielkiego Szlema nie obniżyły zbytnio puli nagród. Zmniejszona o około 15%. Jeśli wcześniej nagroda pieniężna wynosiła 35 milionów dolarów, teraz jest to 30 milionów dolarów.

– Jednym z twoich ostatnich kontraktów jest Giorgio Armani. Czy to partnerstwo w jakikolwiek sposób wpłynęło na twój styl? Pamiętam, że jesteś fanem smart casualu.

– Tak, Giorgio Armani jest jednym z moich partnerów. Współpracę rozpoczęliśmy pod koniec 2019 roku. Uwielbiam rzeczy tej marki. Generalnie staram się pracować tylko z tymi partnerami, których naprawdę lubię. Stylowo tak, nadal jestem fanem smart casualu. Nawet na turniejach w wolnym czasie ubieram się zgodnie z tym dress codem. Uwielbiam spodnie, koszule, blezery, polo. Czasami nadal musisz zrobić sobie przerwę od formy sportowej. Podczas pandemii liczba wyjść świeckich stała się znacznie mniejsza. Dlatego rzadziej musisz myśleć o tym, jak przestrzegać wszystkich zasad dotyczących czarnego krawata. Ale jeśli muszę założyć klasyczny garnitur, a nawet smoking, teraz wybieram Giorgio Armaniego. Szczerze mówiąc, to partnerstwo znacznie ułatwiło mi życie i wybór rzeczy (śmiech)

Koszula, spodnie – Giorgio Armani, TSUM. Rolex Oyster Perpetual Day-Date 40

– Jak zmieniło się Twoje życie wraz z narodzinami dziecka? Czy udaje Ci się spędzić dużo czasu z rodziną?

– Życie bardzo się zmieniło. W końcu pojawił się kolejny członek rodziny. To zdecydowanie najważniejsze i znaczące wydarzenie w moim życiu osobistym. I na szczęście, gdy urodził się mój syn, dzięki pandemii po raz pierwszy od 12 lat udało mi się spędzić w domu całe trzy miesiące. Bardzo się z tego cieszę. Teraz, gdy sezon się wznowił, niestety nie spędzamy ze sobą zbyt wiele czasu. Na świecie wciąż istnieje wiele ograniczeń związanych z COVID-19, a moja rodzina nie może stale podróżować i latać do krajów, w których trenuję i występuję. Dodatkowo na wielu turniejach zaczęli przyznawać mniej akredytacji członkom rodziny. Ale mam nadzieję, że wkrótce pandemia się skończy i wszystko się ułoży. A moi bliscy będą mogli częściej przychodzić na turnieje i być ze mną.

– Jakie masz plany na drugą połowę sezonu?

< p>– Najpierw olimpiada, potem od razu pojedziemy do USA trenować i grać w American Series. Co więcej, nadal nie ma dokładnego kalendarza, ponieważ nie wszystkie daty turniejów zostały oficjalnie ogłoszone. Niektórzy organizatorzy wciąż nie są pewni, czy warto organizować mecze i zawody. Ale w każdym razie dotarcie do ćwierćfinału na Wimbledonie dało mi pewność, czuję wzrost. Będę dalej trenować, wypracowywać aspekty psychologiczne i – mam nadzieję – wygrywać.

– Masz dopiero 25 lat, aw zasadzie możesz grać i występować przez długi czas. Czy masz pomysł w głowie, kiedy decydujesz się zatrzymać i zrobić wydech?

– Jestem już bardzo wdzięczny losowi za to, co udało mi się osiągnąć. Gdyby mi, dziecku grającemu na starym korcie w Spartaku, powiedziano, że za 20 lat będę na liście 30 najlepszych tenisistów na świecie z mnóstwem zwycięstw w kieszeni, byłbym bardzo szczęśliwy i rozważył że to niesamowity sukces. Ale oczywiście chcę teraz więcej. Idę po zwycięstwo w turniejach wielkoszlemowych, jak kiedyś Safin i Kafelnikov. Bycie pierwszą rakietą świata to główny cel i marzenie, które mam i nie zamierzam rezygnować. Nie wiem, czy dam radę to wykonać, czy nie, ale dam z siebie wszystko.