Drodzy kapitanowie żeglarstwa: kto i dlaczego jedzie do pracy na prywatnych jachtach

0
29

Forbes Life zbadał, kto i dlaczego jeździ do pracy na dużych prywatnych jachtach, a także dlaczego trzeba mieć pewien temperament, żeby tam zostać na dłużej 0 akcji Jeśli skład zespołu nie zmienił się od ponad 2 lat, jest to duże osiągnięcie kapitana i firmy zarządzającej /GuillaumePlisson/© Imperial/DR

„Po uzyskaniu tytułu Bachelor of Science in Marine Science zacząłem szukać pracy i rozważałem transport komercyjny, ale okazało się, że żeglarstwo znalazło mnie na własną rękę” – mówi Ken Ramsey, kapitan jachtu o długości 80 m. „Byłem skontaktowała się z agencją załogową poszukującą instruktora nurkowania i kapitanem jachtu żaglowego na Karaiby. Jak na młodego absolwenta wyglądało to kusząco i nie zastanawiałem się długo. A potem jedno poszło za drugim: przesiadłem się ze statków żaglowych na jachty motorowe, z łodzi, które pływały po całym świecie, na statki należące do rodzin szejków z Bliskiego Wschodu, a teraz pracuję na jednym z największych superjachtów czarterowych.

„Różnorodność w zespołach jest ważna – inaczej nie przetrwasz na pokładzie”: jak Rose Damen zarządza budową megajachtów

Przygotowanie do śniadania na pokładzie jachtu/Jeff Brown/© Imperial/DR

Znak wodny jakości

W przeciwieństwie do wojska i marynarki, na jachtach ważne jest nie tylko samodzielne wykonywanie zleceń, ale także sposób ich wykonania. Doświadczeni HR-owcy wiedzą, że nie ma jednego idealnego typu osobowości do pracy na superjachcie, a gdy inne rzeczy są równe, na pierwszy plan wysuwa się zgodność konkretnej osoby z konkretnym właścicielem. Bystry, odpowiedzialny i pracowity członek załogi jest zawsze otwarty na dalszy rozwój w branży jachtowej. Kapitanowie często prowadzą działalność konsultingową i działają jako niezależni przedstawiciele klientów. Starsze stewardesy trafiają do firm zarządzających na stanowisko Interior Manager, gdzie ich znajomość specyfiki jachtingu oraz umiejętności poprawnego interpretowania oczekiwań klienta są nieocenione.

Często też na pokładzie jest możliwość rozwoju: właściciele zazwyczaj wspierają chęć załogi do nauki, bo to przede wszystkim podnosi poziom obsługi dla siebie. Dlatego też kursy baristy, sommeliera czy zaawansowane szkolenia z zakresu masażu, zabiegów spa, fryzjerstwa są dość powszechne, a im więcej umiejętności ma dana osoba w różnych dziedzinach, a także siły do ​​ich łączenia, tym bardziej jest ceniony. Kapitanowie i firmy zarządzające monitorują rozwój osobisty pracowników i chętnie promują każdego, kto zasługuje na awans.

Największe oddanie jest wymagane od załóg jachtów czarterowych /Jeff Brown/© Imperial/DR

Jeżeli skład zespołu nie zmienił się od ponad dwóch lat, jest to duże osiągnięcie kapitana i spółka zarządzająca

Libański kapitan Joseph Schalhoub/Thierry Amelle/DR

Jednak są też wyjątki i np. libański kapitan Joseph Shalhub jest w stanie utrzymać załogę na 35-metrowym jachcie Black Rose od ponad 16 lat. „W tym czasie staliśmy się jedną rodziną i staram się zachować otwartą, ufną atmosferę w zespole” – mówi. – Właściciel w pełni korzysta z jachtu tylko cztery miesiące w roku, a przez resztę czasu zmieniamy zegarki. Mimo że przyjaźnimy się z właścicielem, nigdy nie zapominam, że przede wszystkim jestem jego kapitanem, dlatego okazuję ogromny szacunek jego rodzinie i gościom.”

Pałace na wodzie: 50 najlepszych jachtów czarterowych świata

Kapitan Frank Hesse/Benetti/DR

„Mamy teraz w naszej załodze 15 osób i nie ze wszystkimi mogę rozmawiać każdego dnia” – mówi Frank Hesse, kapitan 63-metrowego superjachtu Metis. – Pomimo tego, że drużyna jest zorganizowana i pomagają mi wyżsi oficerowie, ważne jest, aby kapitan był dostępny dla wszystkich. Jeśli coś się wydarzyło na pokładzie lub ludzie mają jakiekolwiek problemy osobiste, kapitan powinien o tym wiedzieć i pomóc. Im szybciej i więcej się nauczysz, tym szybciej będziesz w stanie zareagować, ponieważ kiedy ludzie są razem przez całą dobę, nawet błahy konflikt może szybko nabrać tempa”.

Dobry żołnierz to dobrze odżywiony żołnierz

Załoga na dużych jachtach potrzebuje więcej uwagi/Jeff Brown/© Imperial/DR

„Czasami bardzo tęsknisz za domem, zwłaszcza gdy masz młodą rodzinę” – mówi Ken Ramsey. – Teraz rotacja znacznie ułatwia sprawę, ale wcześniej nie było o tym mowy, więc pierwsze lata życia moich dzieci minęły. Oczywiście sieci społecznościowe i komunikacja wideo pomagają, ale praca na morzu nie jest dla słabych”.

„Wszystko w czarterze ciągle się zmienia”, wyjaśnia szef kuchni Ben Johnson, „nowi goście, nowe wymagania, nowe oczekiwania. Czartery mogą być długie i wyczerpujące lub bardzo ekscytujące. Widzę w nich możliwość bycia częścią mojej ulubionej grupy muzycznej wykonującej największe przeboje. Tutaj do głosu dochodzą najlepsze dania, które przez lata nauczyłam się doskonale gotować i modyfikować. Jednocześnie prywatne jachty są jakby przedłużeniem domu właściciela, a jeśli chodzi o jedzenie, mamy listy tego, co można, a czego nie można ugotować i dokładnie wiemy, jak przygotować i podać. Wiemy, jakie wino zostanie zamówione i czy chleb trzeba ponownie podać, znamy smaki i alergie, preferowaną temperaturę i stopień dopieczenia mięsa, czy potrzebne są przyprawy i jak słodki powinien być deser. Wszystko jest tak sformalizowane, że czasami czujesz, że nie ma miejsca na kreatywność. Ale w tym przypadku pierwszorzędna obsługa przynosi nie mniejszą satysfakcję niż udany czarter. ”

Na jachtach ważna jest nie tylko sama realizacja zleceń, ale także sposób ich realizacji /Jeff Brown/© Imperial/DR

Prywatna plaża w cenie samochodu: jak pozwolić sobie na zakup jachtu, jeśli nie jesteś miliarderem

Co poza pieniędzmi przyciąga ludzi do tego rodzaju pracy? Powodów jest kilka i dla wielu przewyższają one wszystkie wady. Już sama możliwość przemierzenia świata na luksusowym statku i odwiedzenia niesamowitych, czasem trudno dostępnych miejsc oraz poznania kultury różnych krajów i narodów podpowiada, że ​​nie ma tu nic nieznaczącego rutyny, a dzień pracy składa się z ciekawych, nie -standardowe zadania. Dla wielu jest to dobra alternatywa dla przesuwania kartek papieru na biurku. Ale jeszcze ważniejsze jest to, że na jachtach zatrudnieni są głównie ludzie o określonym charakterze – aktywni, towarzyscy i rzetelni optymiści. Dlatego często spotyka się tam przyjaciół, a często towarzyszy życia (chociaż niektórzy właściciele nie pochwalają otwartych romantycznych związków na pokładzie).

Na pokładzie często jest okazja do rozwoju: właściciele wspierają chęć załogi do nauki /Jeff Brown/© Imperial/DR

woda w domu

„Załoga na dużych jachtach potrzebuje więcej uwagi”, mówi Ben Johnson, „więcej urodzin, więcej wymagań żywieniowych. Ale jednocześnie jest więcej pomocników. Wcześniej wydawało mi się, że im większy jacht, tym mniej osobista, rodzinna komunikacja w zespole. Na szczęście się myliłem i im większy statek, tym więcej masz przyjaciół! Ogólnie rzecz biorąc, prawdopodobnie nie ma lepszej pracy dla szefa kuchni niż na superjachcie. To tutaj uzyskujemy dostęp do najlepszych składników na świecie; kuchnia ma wszystko, czego można chcieć, a widoki są niesamowite. A gdziekolwiek jest jacht, zawsze czuję się tutaj jak w domu!”

Czasami część załogi spędza dużo czasu na lądzie, np. podczas remontu jachtu. Wiedząc, jak bardzo kapitan i starsi oficerowie są w stanie wpłynąć na decyzję armatora o miejscu naprawy statku, stocznie i mariny starają się stworzyć jak najlepsze warunki dla członków załogi, aby za ich pośrednictwem pozyskać więcej klientów. Przede wszystkim dotyczy to życia i wypoczynku załogi, w który starają się włączyć wycieczki, zajęcia sportowe, kursy mistrzowskie i inne rodzaje teambuildingu.

Najtrudniejsza rzecz dla załogi superjachtu jest spełnienie oczekiwań właściciela, aby móc zadbać o pasażerów, a co z rodziną, a nie brać sobie do serca ewentualnej krytyki. Ci, którzy się tego nauczyli i lubią zamieniać pracę w styl życia, pozostają w zawodzie wiele lat, a ich praca wynagradzana jest nie tylko pieniędzmi, ale także możliwością zobaczenia świata z niedostępnego dla większości kąta. „Być może najbardziej satysfakcjonująca praca, jaką otrzymuję, gdy widzę, że goście są szczęśliwi i cieszą się życiem na pokładzie” — podsumowuje Ken Ramsey. – A także wtedy, gdy moja załoga pracuje harmonijnie, jako całość i dąży do wspólnego celu. To wielka przyjemność pomagać im w rozwoju!”