Góra z charakterem. Jak biznesmeni organizują sobie ponownie

0
36

Znany rosyjski bloger i przedsiębiorca Dmytro Портнягин uważa, że podstawą każdego udanego biznesu zawarta nie model, a stan. Aby stale utrzymać w sobie twórczy nastrój, potrzebny restart: nocleg w peruwiańskiej dżungli, przejechać pół tysiąca kilometrów na skuterach śnieżnych w Arktyce, złapać piranie w Amazonce lub zdobyć najwyższy wulkan

Po ciężkich wypraw w góry wiele osób mówi: “Więcej w góry ani nogą!” W tym sensie jestem nienormalny człowiek: za każdym razem, kiedy jestem chory, wracam z wyprawy, zadaję sobie tylko jedno pytanie: “Co to jest szczyt będzie następne?” Czasami to się zdarza w dniu zakończenia wyprawy.

Kiedyś zapalił międzynarodowy program “Siedem wulkanów” — podbój siedmiu najwyższych wulkanów każdego kontynentu, które odbyły się zaledwie 1200 osób na świecie. Przed pierwszym pójściem na Elbrus rozważałem inne opcje: Iran — najwyższy wulkan Azji, Chile — najwyższy wulkan Ameryka Południowa, Antarktyda, którą postanowiliśmy zostawić na koniec. Орисаба i Kilimandżaro byli już pokonani szczyty. I oto Elbrus.

Po pierwszych swoich dwóch podjazdach, nie odniósł się do Эльбрусу wystarczy lekko. Jestem zbyt przereklamowany siebie i nie doceniałem Elbrus. Wspinaczka na górę, zacząłem liczyć wszystkie swoje szczyty. Elbrus ja już myślałem покоренным, chociaż ja tam jeszcze nie byłem. I to był ogromny błąd.

Góry nie cierpią самонадеянных. Góry — to surowe miejsce, i im wyżej się wspinamy, tym mniej gościnnych stają. Tu wiele niebezpieczeństw. I w pewnym momencie chce się rzucić wszystko i wrócić w dół, w strefę komfortu. To właśnie tutaj rodzi się prawdziwy szacunek do natury. Dlatego góry to doskonałe miejsce dla wewnętrznego wzrostu.

Wysokość działa absolutnie na wszystkich. Stracił apetyt, zaczyna boleć głowa zaczyna się kiwać na boki — to zmętnienie świadomości dzieje, senność zaczyna się, nudności, u kogoś wymioty, wszystkie czujniki zaczynają wkroczyć. Myślę, że nawet u przewodników występuje uczucie dyskomfortu i bezsilności.

W swoje pierwsze wejście na Elbrus mam otwarte złamanie palca. Była zła pogoda, staraliśmy się wzmocnić nasz obóz. Ogromny kamień po prostu rozbił mi palec. Z jakim ciężarem wewnątrz nie wychodził z obozu. Ale wyniosłem bardzo cenną lekcję: nie trzeba świętować zwycięstwo przed czasem. W górach nie trzeba być bohaterem. Trzeba trzeźwo oceniać każdy swój krok. Dlatego rozsądnie zrobić krok do tyłu i lepiej przygotować się, jeśli czujesz, że aż nie do czegoś, co nie jest gotowy.

Moja druga wyprawa na Elbrus była bardziej wyważona. Poruszał się bardzo spokojnie, śledził grupą: aby wszystko normalnie jeść, odpoczywać, aby nie było zakłóceń z nastrojem. Codziennie rozmawialiśmy, co czujemy, jakie zmiany wewnątrz zdarzają się, o czym każdy myśli, zadawali sobie nawzajem pytania i porównywali góry z biznesem.

W życiu i w biznesie jesteśmy na co dzień muszą pracować nad sytuacjami, problemami i własnymi ograniczeniami. W górach to się dzieje w każdej sekundzie. W górach i w biznesie zawsze jest potężny element zaskoczenia i niepewności: trzeba być ostrożnym w każdej sekundzie, szybko reagować na wszelkie zmiany.

I jeszcze po sobie zauważyłem — w górach lub w biznesie, niż pozytywnie będziesz postrzegać to, co się dzieje, tym będzie ci łatwiej. Widziałem pewną emocje ze strony grupy, ale starałem się uspokoić wszystkich. Najważniejsze, że idziemy krok po kroku, jeden za drugim, zespół ogromny. Wiedziałem, że będzie ciężko, ale zrobimy to. I tym razem dotarłem do szczytu.

Wszystkie trzy wierzchołki dać mi z wielkim trudem. Za każdym razem w górach umierasz i воскресаешь. Ale to takie fajne miejsce do tego, aby wykonać ponowne uruchomienie globalnej, odejść w głęboką medytację i dowiedzieć się wiele o samym sobie. Góry nie da się pokonać, góry nie można zmienić. Pokonać i zmienić w górach można tylko siebie. W ogóle, zawsze i we wszystkim najlepiej zacząć tylko z siebie. Nie прогибать zmienny świat, a zmieniać się samemu i tak zmieniać świat.