Dina Rubina: “Trzeci tom musi być po prostu thrillerze”

0
44


DR

Świetny wywiad Dina Рубиной o nowej powieści “Jarzębina klin”, pisanie niemoralności i ulubionych tajemnice morderstw

19 września w wydawnictwie “Ecce”, która ukazała się nowa powieść Diny Рубиной “Jarzębina klin”, pierwsza część trylogii “Наполеонов konwój”. Już w pierwszym temu czuje, że w Rubina w rozkwicie swojej pisanie siły — tak sprytnie ona wytwarzają odmienne nici w sceny wzór, więc na pewno znajdzie ton dla każdego bohatera, od białoruskiej kasę Mani do córki dyrygenta Cesarskiego orkiestry. W “Рябиновом klin” pisarka zaczyna opowieść o głównych bohaterach, których historia rozpoczęła się kiedyś na małej stacji Вязники, gdzie Staszek Pagórków po raz pierwszy zobaczyłem “ognistego пацанку” Nadia. Jest w powieści i odważna i zabawna parodia na świat wydawniczy i obowiązujących pisarzy, i przygnębiająca prawda o życiu współczesnej wsi.

Na Moskiewskich międzynarodowych targach Dina Rubina powiedziała Forbes Life “Рябиновом klin” i całej trylogii.

Kiedy zaczynasz czytać powieść “Jarzębina klin”…

— Tam od razu pojawia się lud.

Tak. Pojawia się sąsiad głównego bohatera, postać o imieniu Rodzynki. I wydawało mi się, że w powieści zbyt wiele. Dlaczego w pierwszej książce tyle Rodzynek?

— To jeden z głównych bohaterów. Ja w ogóle lubię prostych ludzi, lubię z nimi rozmawiać… Może się wydawać, że mu uwagi poświęcono wiele, bo to pierwsza książka. My jeszcze nie wiemy i nie widzimy ani drugiej, ani trzeciej książki — tylko autor czuje wymiary tego tekstu. W strukturze powieści Rodzynki zajmuje dość sporo miejsca, więc on i otwiera wiejskie ekspozycję.

Ten człowiek rozmawia szczególnym nowoczesnym językiem, o którym myślałam, nad którym, muszę powiedzieć, i wiele pracowała. Słyszałam tych ludzi. To taka интернетский volapuk z wtrąceniami ludowych, wiejskich słów, z jakimiś фразочками z telewizyjnej gąbek, która, oczywiście, codziennie spada na człowieka. Ale plus jeszcze z jakimiś pojęciami, znaków lub słów z książek, tych samych, których Rodzynki cztery regału w dzieciństwie w internacie przeczytałem. Rodzynki — postać dość skomplikowany. On wydaje się rustykalnym wystroju, ale to nie tak. Jest to człowiek z myślami, z biografią.

Biografia u Rodzynek Давлетова bogata, a on wyraźnie ją opowiada. Ale opowieści go bardzo dużo.

— A będzie jeszcze więcej. Ja mu dałam — oprócz jakichś epizodów biografii Nadziei — praktycznie całą авансцену pierwszej części pierwszej książki powieści. W drugiej książce nie ma go w ogóle, to znowu pojawi się dopiero w trzecim tomie, ale Rodzynki — jeden z niosących krokwie powieści. Po prostu to widać nie od razu.

Pierwsze, co powiedziała Olga (Olga Аминова, redaktor “Ecce” — FL), czy nie warto wyciąć scenę, gdzie Rodzynki smaży kebaby gubernatora, wszak to portierni bohater, rustykalny. Ale mówię, że nie. To nie jest przelotowy bohater, to Sancho Pansa. Wiesz, jeśli “wyciąć” obraz Sancho Пансы w “Don Кихоте”? Nie. Dajmy mu coś powiedzieć. Musi pojawić się okazja opowiedzieć o strasznym обломе w jego “жизнюге”, kiedy w armii намывает sztabki złota, i tu pojawia się pewien złowrogi dla niego postać, odbierający bogactwo. Później okaże się, że złoczyńca — krewny mojego bohatera. Słowem, umiem robić na drutach te салфеточки. Wiem, gdzie jaka nitka prowadzi, gdzie węzeł zawiązać, a gdzie go rozwikłać. Trzeba w pierwszym tomie uwierzyć mi na słowo: wszystko jest ze sobą powiązane między sobą.

A masz jakiś schemat? Niektórzy autorzy z góry rysują sobie główne linie, jak śledczy w policji.

— Wiesz, to jest dobre, i u mnie kiedyś tak się stało. Ale to dotyczyło małego kompaktowego powieści “Pismo Leonarda”, który został napisany w pewnej formie muzycznej, w formie ronda, powiedzmy. Wtedy nawet narysowała sobie schemat powieści, to wydawało mi się słuszne.

W każdej powieści jest struktura. Jeśli on twierdzi, że opowieść o czyimś losie lub o losach grupy bohaterów, to po prostu musi mieć strukturę, inaczej nie da się utrzymać uwagę czytelnika. Pierwsza książka z trylogii może sobie pozwolić na szerokiej, spokojnej. W “Рябиновом klin” dwie części. Pierwsza część wiejska, разливанная: tu i wędkarstwo, i staw, i wyścigi psów, i kebab na łonie natury. Bohaterowie фланируют przed nami jak bez większego celu: poszli tam i tu.., opowiadali o tym, o tamtym… Druga część, gdzie pojawia się główny bohater, Staszek Pagórków, bardziej napięta. A już druga książka — “Białe konie” (prawie napisana) — znacznie bardziej szybka i bolesna. No a trzeci to musi być po prostu thrillera, jak to było w “Rosyjskiej kanarek”, — jeśli chcemy zrobić rzecz litego. Bo w każdym większym utworze muzycznym najnowsza część — presto. Ja mówię o strukturze трехкнижного powieści.

Wiecie, jaka to rzecz. Na przykład, mam trylogia “Ludzie powietrza” To trzy różne powieści. Chyba, że łączy bohaterów pewne oderwanie od życia, to naprawdę ludzie powietrza, nie są zakotwiczone w rzeczywistości. A w “Rosyjskiej kanarek” była już zupełnie inna struktura: trzy książki i jedna wspólna historia. “Наполеонов konwój” jest zbudowany tak samo: ogromna ilość bohaterów, którzy pojawiają się w drugiej części “Рябинового klina” этаким spec-grupą i od razu zaczynają działać: główny bohater Staszek Pagórków, jego rodzina южская i rodzina гороховецкая — dwie zupełnie różne grupy osób, po raz pierwszy w historii ojca, ojca naszego bohatera, występuje jakiś daleki przodek Сташека — Arystarch Бугеро, adiutant i tłumacz księcia Eugeniusza de Богарне…

Zaczyna się objawiać historyczna linia.

— Linia Аристарха Бугеро — to potiomkinowska wieś w powieści. Szczerze mówiąc, jak autorowi nie zależy mi na Napoleona, mnie on nie interesuje. I nie ważne, jaki był w polowym skarb. To dekoracja! Ten sceniczny koło, na którym obraca się romans ze wszystkimi swoimi losami.

“Наполеонов konwój” nie powieść historyczna, a historia miłości i rozstania trwający całe życie.

I tylko pierwsza część ma prawo wydawać się spokojny.

Nawet po przeczytaniu całego “Jarzębina klin”, nie możemy jeszcze mówić o problematyce powieści, o jego многостворчатой aurze. Dopiero teraz, kiedy kończymy drugi tom i wiem, że zakładam zrobić w trzeciej księdze (a to jest bardzo tragiczna rzecz), już widać całą historię. Ale tylko finał daje silny odblask na te dekoracje — вспыхнут wszystkie reflektora: sensu, obrazów i metafor…i roman odbędzie się.

Słowem, sądzić na pierwszy tego wcześnie, jak to było w “Rosyjskiej kanarek”, gdzie nawet główny bohater pojawił się dopiero w drugiej książce.

— Oczywiście. Otwieramy “Jarzębina klin” i myślimy: dobra, dobra, sąsiedzi, rozmowy, spotkanie Nadziei z jakimś Zefir-Канделябром, blichtr, odręczne listki. A te listki, jak wiadomo, jest notatnik “naszego” przodka. Ale Nadzieja nic o tym nie wie, a my nie wiemy i догадаемся tylko potem.

W dużym powieści trzeba odejść daleko, aby zobaczyć plan całej mozaiki.

Uwielbiam ten styl — mozaika. Opowieść inna sprawa. Mówię: taka-urodził się w tym roku, gdy miał tyle lat, umarł mu ojciec… To stylowa ekosystem opowiadania. Liniowa narracja. A oto powieść — to вспыхивающие w różnych tymczasowym trybie reflektora; to krzewy, podświetlane, z jednej strony, jest to pieśń słowika, który rozlega się w najbardziej żenujący moment miłości, i tak dalej. Tylko kiedy zwracamy się do ostatniej strony, zdajemy sobie sprawę, dlaczego to okazało się pisać.

Dlatego byłam, oczywiście, w porównaniu do tego, aby opublikować pierwszą książkę osobno. Ale wydawca ma wydawca. On ma swoje plany.

Przychodzi edytor — i nalega: oddać raczej rękopis.

Jest taka scena w pierwszej książce romana. Główna bohaterka Nadzieja, redaktor wydawnictwa, jak raz przychodzi do jednej znanej pisarce manuskryptu. Przyznać się, Dina Ilyinichna, masz taka poszewka z припрятанными gotowymi rzeczami, jak pani pisarki Калерии?

– Oj, nie. (Śmieje się.) Ja w tym sensie szczęśliwy człowiek. Gotowe rzeczy wolę przedstawić czytelnikowi, bo żadna twoja gotową rzecz nie będzie kompletny, dopóki jej nie zobaczysz wydrukowanej. To jest jak obraz, który naprawdę widzimy i rozumiemy tylko wtedy, gdy jest oprawione w ramkę i wisi na ścianie. W swoich książkach zawsze znajduję wad. Gdy mija kilka lat i nagle w razie potrzeby otwieram swój tekst, widzę, że teraz bym napisała to inaczej. Ale ja nigdy nie ruszam poprzednie teksty, nigdy. Uważam, że to nie w porządku w stosunku do historii mojego życia.

“Наполеонов konwój” jeszcze nie дописан, ale już nazwy wszystkich trzech części, które, naturalnie, nie są przypadkowe: “Jarzębiny klin”, “Białe konie”, “Anielski róg”. Skomentuj je, proszę.

— Ja bardzo kocham zamieszkują duże przestrzenie totemy. I w tej powieści totem. Pojawił się już w pierwszej części, kiedy umiera czarownica Устя, czy ta babcia bohaterki, i w śmiertelnym delirium mruczy: “Białe konie … Białe konie…” Druga część będzie się nazywać “Białe konie”, bo w życiu bohatera i bohaterki będą tak czy inaczej wystąpić obrazy białych koni. Biały camargue Skrobia (rasa koni we Francji), w której moja bohaterka na torze wyścigowym na Torze, z tatą na wakacjach, postawi i wygra. I facet, przyjaciel taty, będzie opowiadać o камаргов, magicznych koni: camargue rodzi się czarny, a potem robi się biały jak piana! Lub, na przykład, skrzydlaty koń starego cygana (tak nazywają konie z ciemnymi, jak złożone skrzydła, оплечьями), wjeżdża na dziedziniec do bohatera sześćdziesiąt jakimś roku na małej stacji Нововязники. Końmi będzie przepojone wszystko. Tym bardziej, że w drugim tomie młody bohater ucieka w romski tabor. To bardzo wielka historia. Ja nawet prosiła krytyków dopóki nie dawać “Jarzębina klin”, bo krytyk powinien pisać o książce, która ma początek i koniec.

“Наполеонов konwój” należy oceniać tylko, kiedy ukaże się trzeci tom.

Przy tym każdy tom w swoim finale ma jakiś fabularny wybuch. W “Рябиновом klin” to ostatnia rozmowa Сташека z ojcem na kolejny małej stacji przed tym, jak ojciec wpadł na peron i umarł. Ta rozmowa jest początek historii przodków naszego bohatera, i разграбленного “złotego” Наполеонова konwój, o którym tak naprawdę nikt nic nie wie do dnia dzisiejszego.

Pojawia się w “Рябиновом klin” i specjalista наполеоновским wojen — stara żydowska kobieta, отбарабанившая 20 lat w obozach, która zeszła z pociągu w 1954 roku, gdy ujrzeli śliczne żółte вокзальчик. Вязники — to właśnie 101 kilometr. Na stacji Ptaszki nie mogła zejść — to 98 kilometr, w Aleksandrów усылали przestępców, a ona zeszła w Вязниках. A za plecami jej w торбе była dziwna okrągłe pudełko byczej skóry, w której leżeli w różnych delikatne zagłębienia, udostępnionych malinowym плюшем, części zdemontowane kilka narzędzi. W takich pudełkach wozili narzędzia małe wojskowe zespoły, którym wolno było podnosić morale armii. I dalej zaczyna się historia starego angielskiego rogu, który daje tytuł trzeciego tomu.

Drugi totem powieści to historia i melodia: Orfeusz i Eurydyka. Muzyka Glucka, który сочинена na flet, ale przepisany dla języka angielskiego rogu. Kiedyś w młodości u Wiary Самойловны Бадаат, to tej samej, starej kobiety, nauczycielki naszego bohatera, miał romans z genialnym wykonawcą partii angielskiego rogu, którzy zginęli straszną śmiercią. Jego rożek angielski znajdzie się w schowku w Petersburgu, po powrocie z obozu w 1954 roku. I potem w Вязниках ona opiekuje chłopca, który grał w orkiestrze na tym angielskim kształcie stożka. Ale trzeci tom nazywa się “Anielski róg” — i przekonaj się, dlaczego. W tekście jest.

Nadal edukować czytelników.

— Kocham otwierać jakieś narzędzia. Mam kilka genialnych рожкистов wśród znajomych, moja siostra — wykonawca w barokowej skrzypcach, profesor muzyki, ona wie. W powieści masa słone muzycznych opowieści — mamy do czynienia z trudnym bohaterem, wykształconym człowiekiem, córką głównego dyrygenta Cesarskiego orkiestry, kiedyś, przed rewolucją. Gdy Wiara Самойловна opowiada Сташеку o rożek angielski, ona mówi, że to tylko wiatr instrument, który gra z wibracjami. Jego nazwa — rożek angielski — filologiczne nieporozumienie. Po włosku nazywa “corno inglese” — narożny róg. Ale Amerykę odkrył Kolumb, a gnój Amerigo Vespucci do tej pory zbiera laury. Z rożka jest jeszcze jedna interpretacja, mówi Wiara Самойловна, wystarczy wsłuchać się w jego głos — en-żel-ский róg.

W przypadku “Rosyjskiej канарейкой” była historia, z której wszystko się zaczęło, — mała брошюрка o kanarków, вдохновившая was na cały трехтомник. Co wywołało “Наполеонова konwój”?

— Początkowa historia jest całkiem wiejska. Ja наезжала do swojego edytora Niej, a ona zaprowadziła mnie w zabytkowe urządziła go zupełnie sama (gdzie jestem, oczywiście, tylko kupiła, jak człowiek w tym sensie szalony) i potem dużo myślała o tym. Ponadto, przychodzili do mnie e-maile o sąsiedzie, który, oczywiście, nie jest tak wyrazisty, jak Rodzynki, ale mimo wszystko.

I pomyślałam: trzeba by napisać o rosyjskiej wsi. Co ja, w końcu, nie mogę?

I tak myślałam, dopóki nie przeczytałam historii wyzwoleńcza taboru, aż nagle pojawiły się jakieś боровские francuzi, podczas gdy u mojej siostry nie pojawił się koleś o nazwisku Деклерк — od francuskiego żołnierza doszło do jego rodzaj. W sumie, taka reprezentacja pomysł. I tylko wtedy, gdy pojawił się główny bohater, zdałam sobie sprawę, że jest to kolejny ciężki osób do panteonu moich bohaterów i, jak w tym kawale: “Stary, będzie źle!” Tu też się stało.

Słowem, zakładają bohaterów w zabytkowe ławce.

— Mam wiele takich historii. To już dziś, mnie wiózł absolutnie wspaniały taksówkarz z Дербента. Jadę w milczeniu, on patrzy na mnie uważnie:

— Siostro, ormianką, tak?

— No… ok.

— Mam na imię Ruben.

— Mnie też, w przybliżeniu. Tylko u mnie to nazwisko.

— Siostro! Mam niedługo urodziny, 19 września, — 49 lat.

— U mnie też. Tylko jestem starsza.

A dalej — opowiada mi straszna historia, jak go okradł brat, jak uciekł z całą rodziną z rodzinnego miasta. W sumie pozostaje tylko słuchać, a potem pisać, pisać, pisać. No a co mam robić?

Jak mówi moja Nadzieja w powieści, “pisarz — to bezbożny człowiek”.

Ty dużo piszesz o przeszłości: wspomnienia, doświadczenia, rzeczy z historią. A co będzie w przyszłości? U nowej generacji nie ma poszewek na poduszkę z rękopisów, pamiętników i listów wszystko w smartfonach. Młodzi ludzie, zjeżdżając od rodziców, nie kupują w mieszkania praktycznie nic: białe ściany, minimalizm, nowe technologie. Co będzie opowiadać historie?

Możesz mi nastąpiły na najlepszą chorą kukurydzy, bo mam taki zięć. Córka jeszcze jakoś rozumie, że, na przykład, filiżanka powinna być piękna. U mojej córki ojciec — artysta, i dziadek — artysta. My wiemy, że ściany muszą być w obrazach. A mój mąż nie lubi, gdy wiele obrazów, a tata kochał. A wejdziesz, na przykład, do mieszkania Igora Губермана, namiętnego kolekcjonera — tam nie ma ani jednego światła na ścianach, wszystkie завешены.

Słowem, u mojej córki jest, co powiesić — ona przychodzi do ojca w warsztacie: “Tato, chcę Wenecji i jeszcze to, i to”. Przynosi do domu obrazy, a mój szwagier mówi: “Trzy obrazy na mieszkanie? Dlaczego?! No dobra, odłóż jedną”. No co, to jest dramat naszego życia.

Mam nadzieję, że do tego czasu, jak rzeczy stracą wszelką wartość, mnie już nie będzie.

A kiedy mówię do córki: “To drogie rzeczy — sprzedaj, nie pozwól, żeby wynieść je na śmietnik”. Młodzież przecież jak mówi? To samo stare. Jaki to wiek? XVII? Śmieci! Na śmietnik.

Czytając pierwszy tom powieści, zamykasz go i myślisz, że ja mam teraz zrobić? Jak umilić oczekiwanie?

— Ja sama regularnie budzę się o drugiej w nocy i nie śpię do pięciu — продумываю trzeci tom. Wie pan, tam będzie Szwajcaria, bank “Dreyfuss i synowie”. Jestem bardzo poważnie teraz pracuję, dowiem się, co tam w Szwajcarii zdarza. Oto, na przykład, u naszego znajomego искусствоведа przyjaciółka, znany węgierski historyk sztuki. Ona jedyna спасшаяся w czasie wojny mała dziewczynka z dużej rodziny żydowskiej. Cała jej rodzina: rodzice, babcia, dziadek — znany kolekcjoner, bardzo bogaty człowiek w Budapeszcie — wszystkie spłonęły, poszły w dym. I oto ona — pracownik domu aukcyjnego Christie ‘ s — nagle widzi narażonych na aukcję obraz Degasa, który jest na jedynej zachowanej fotografii dziadka. Dziadek siedzi u siebie w gabinecie na kanapie, około antyki i tak dalej, a nad nim wisi jego Degas. Okazuje się, że obraz wystawił na sprzedaż szwajcarski bank rozumie. Oni po wojnie potwornie wzbogacili się na żydowskim majątku, jest potworne. Szwajcaria stała się naprawdę bogatym krajem to po wojnie, bo u wielu ofiar zostały szwajcarskie konta. Wielu bogatych żydowskie rodziny wraz z nadejściem Hitlera do władzy tłumaczyli konta w Szwajcarii, a potem szli palić w Auschwitz. To ja teraz też się dowiem w Szwajcarii. Od tego zależeć będzie przez działki, thriller. I morderstwo tam będzie, oczywiście. Jaka piosenka bez bajan, jaki powieść bez zabijania?

Jednocześnie z papierową książką wychodzi аудиоверсия. Dlaczego zdecydowałeś się przeczytać sami?

— To moja pasja. Oto praca — to jest mój krzyż, to moja ciężkie życie, to moje bezsenne noce. To potworne wątpliwości i straszne kompleksy: kiedy biorę książkę każdego współczesnego pisarza, widzę, że jest geniuszem, a to, co napisała i opublikowała, — kompletne gówno. Jestem Panna, a to znaczy, że ja ciągle mam wątpliwości.

I tylko w jednym jestem absolutnie pewna: jestem genialna aktorka.

Ja czytam praktycznie bez jąkania, kilka godzin z rzędu — to my. Mój agent literacki i аудиопродюсер Misza Литваков mówi: “Dean, sam robisz siedem aktorskich zmian!”. To moja pasja i moja radość. Ale na razie muszę pisać powieść. Wyobrażacie sobie, wysłałam Olga (Аминовой) rękopis, myślałam, że ona najpierw przeczyta, a ona, będąc profesjonalnym człowiekiem, od razu zaczęła edytować. Ja to czuję, też разучилась po prostu czytać. Biorę, na przykład, romans pięknej Wołodii ” Шарова — i od razu zaczynam oglądać, jak to jest zrobione. Tylko w samolocie namiętnie czytać mogę.

Co czytasz w samolocie?

— Detektywi, oczywiście. To jest, gdy jestem absolutny czytelnik. Ja spokojnie sobie jadę, a on ją zabił, zaciągnął ciało, zostało krwawa plama. Urok! Ja bardzo lubię angielskie kryminały. U anglików detektywi świetnie piszą kobiety: bardzo gustownie, bez натуги, bez strasznych wszystkich tych расчленений. Amerykanie też są bardzo utalentowani, ale bolesne i krwawe. Są to, na przykład, pisarka Tess Герритсен, to lekarz z wykształcenia, może, patolog, bo jej trzeba wyłożyć już wszystkie szczegóły sekcji zwłok: buczenie piła, ważona mózg. Mi nie chcesz tego naturalizmu. Powinno być jak u Agaty Christie, aby promień słońca grał na jego bucie, który высовывалась z pod ekranu kominka. Tylko tak można przeżyć lot Tel Awiw- Nowy Jork.

redakcja poleca
Najpopularniejsze książki — 2017. Proza artystyczna